Przy okazji mała dygresja na temat upałów... czyli co wy wiecie o upałach w Rzymie! Temperatura tutaj nie jest jakaś przeraźliwa - maksymalnie osiąga 37-38 stopni. Problemem jest to, że ta temperatura utrzymuje się od godziny 10-11 rano aż do 18. Poza tymi godzinami spada o jakieś 2-3 stopnie. Większym problemem w Rzymie jest wilgotność powietrza, która utrzymuje się na poziomie 83% (dla porównania w Poznaniu jest to około czterdziesci, w Inowrocławiu ok. 25). To wszystko sprawia, że odczuwalna temperatura w Rzymie to około 40-45 stopni. Dodajcie sobie do tego dziewięciogodzinny spacer w tym upale - po kilku minutach od wyjścia z domu jesteśmy zlani potem, massssakra!
A wracając do wycieczki, po wspinaczce na wzgórze odwiedziliśmy jeszcze na Zatybrzu Plac oraz kościół Santa Maria in Trastevere (Trastevere, czyli Zatybrze).
Potem przez most Sykstusa, Wyspa Tyberyjska, Getto i synagoga oraz Forum Boarium, czyli plac, na którym, według legendy, odnaleziono kosz z Romulusem i Remusem.
Przy samym placu mozna odwiedzić Bazylike Santa Maria in Cosmedin, gdzie znajdują sie Usta Prawdy. W czasach starożytnych i średniowieczu wszystkich posądzonych o zbrodnie przyprowadzano tutaj, aby świadczyli o swej niewinności. Jeżeli ktoś zbrodnię faktycznie popełnił, usta odcinaly mu rękę. A dlaczego wyrocznia nie działa już dzisiaj? A na to akurat Rzymianie znaleźli piękne wytłumaczenie. Pewna Rzymianka oskarżona została o zdradę męża. Gdy przyprowadzono ją pod usta, z tłumu wybiegł młody mężczyzna i rzucił się na nią. Tłum potraktował go jako niespełna umysłu i odciągnął od kobiety. Kobieta przed wyrocznią powiedziała, że żaden inny mężczyzna oprócz mężą oraz obcego z tłumu nie trzymał jej w ramionach. Mężczyzną z tłumu był oczywiście kochanek. Wyrocznia obraziła się, że kobiecie udało się ją oszukać i nigdy więcej nie pomagała Rzymianom w sądach.
Ostatnim punktem wycieczki był Kapitol. Nikt z nas nie spodziewał się, że muzeum na Kapitolu jest tak ogromne. Pokoje i korytarze rzeźb, malowideł, arrasów i murów starych świątyń oraz piekny widok na całe Forum Romanum.
A tutaj zabawa Bartka w ekspresje fotograficzne:
A taką wannę zafundujemy sobie kiedyś do swojej łazienki ;)
Po kilku godzinach zwiedzania muzeum czas na relaks na schodach Kapitolu. W ciągu dwudziestominutowego odpoczynku z Kapitolu wyszły trzy śluby, pary młode obrzucone zostały ryżem, monetami, konfetti i wszystkim co tylko możliwe, a nam zebrało się na marzenia. Ślub w Kapitolu? Bartek stwierdził, że może od razu wartoby w Bazylice św. Piotra popytać. Doszliśmy jednak zgodnie do tego, że skromny kościół w Poznaniu nam chyba wystarczy ;) powrót obok Koloseum:
Na zakończenie dnia spagetti produkcji własnej - sos pomidorowo-balsamiczny z krewetkami, szynką parmeńską i oliwkami i pyszne lody :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz